LEFTY XLR wady manetki XLOC od RS’a

Niestety po kilku latach serwisów muszę stwierdzić, że manetka produkcji RockShoxa jaką zastosował Cannondale do wersji XLR w widelcach Lefty Hybrid 1.0 to zła kompozycja. Manetka jest nietrwała, łatwo się zapowietrza i dość szybko zużywa w przypadku zapowietrzenia. Co ważniejsze, regulacja tłumienia nie jest wygodna w obsłudze. To co miało być high-endowe w profesjonalnym zastosowaniu i wyścigach jest komplikacją. Mieliśmy dwie wersje tej manetki:

  1. Manetka XLOC w wersjach z pojedynczą manetką (lepsza)
  2. Wersja Full Sprint do fulli, podwójna manetka na oba widelce (gorsza)

Powodem tego podziału są materiały z jakich zostały wykonane elementy mechaniczne wewnątrz manetki.

W pojedynczym XLOC w korpusie przycisku- zastosowana jest aluminiowa tulejka odpowiadająca za położenie przycisku blokady (w formie tulejki z ząbkami wewnątrz). Ta sama tulejka w manetkach Full sprint jest plastikowa, po intensywniejszym zastosowaniu po prostu pęka/łamią się ząbki i przestaje “klikać”. Sprzedawcy polecają, zawodnicy jeżdżą a serwisy wymieniają całe manetki za prawie równowartość nowego widelca Rock Shox Judy.

Podsumowując, CO SIĘ PSUJE W MANETCE FULL SPRINT I XLOC
  1. W zapowietrzonej manetce szybciej obrabia/ zużywa się wielowypust na tłoczysku regulacji (na zdjęciach srebrny element). Element odpowiada za kręcenia w lewo i prawo regulacją tłumienia oraz załączeniem/ wyłączeniem blokady, jest połączony z tłumikiem (w obu wersjach)
  2. Uszkadza się plastikowa tuleja wewnątrz samej manetki odpowiedzialna za pozycję dźwigni (w FULL SPRINT)
  3. Uszczelnienia pod banjo na pokrętle tłumienia (czerwonym) szybko się wypłaszczają, powoduje to wyciek i zapowietrzenie manetki (w obu wersjach)
  4. Koroduje metalowy trzpień (blokujący srebrny tłok manetki przed obracaniem)
  5. Z WINY UŻYTKOWNIKA ale często urywa się króciec od banjo mocujący przewód do widelca
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *